Blog
Matuzalem-in-spe
Jan Herman
Jan Herman filozofia życia codziennego
71 obserwujących 2013 notek 1012144 odsłony
Jan Herman, 12 maja 2017 r.

Piąty świat

163 4 1 A A A

Numerologia polityczna jest taka:

ŚWIAT NR 0 (ZERO) – to przestrzeń (społeczna, polityczna, gospodarcza, światopoglądowa, kulturowa, cywilizacyjna) będąca przestrzenią minioną, wygasłą

ŚWIAT NR 1 – to przestrzeń ustanowiona „pięciopakiem francuskim” (od Frondy po Komunę Paryską), potwierdzona konstytucjami kozacką, korsykańską, amerykańską, polską

ŚWIAT NR 2 – to przestrzeń powstała w wyniku Rewolucji 1917 w Rosji, wyrażająca się „obozem krajów demokracji ludowej” i łańcuchem Międzynarodówek Komunistycznych

ŚWIAT NR 3 – to przestrzeń zajmowana przez kraje-państwa nie wdrożone w świat nr 1 lub w Świat nr 2, z tego powodu nazywane krajami niezaangażowanymi

ŚWIAT NR 4 – to przestrzeń „po upadku Muru”, w której kanon konserwatyzm-prawica-lewica wypierany jest przez kanon Alterglobalizm-Terroryzm-Wolontaryzm

Pojawiają się jednak bystre i zwinne „jaskółki” Świata nr 5. To jest przestrzeń, gdzie warunki dyktują polityczni abnegaci wszelkiej proweniencji, którzy z trudnością przestawiają się z wirtualnej rzeczywistości  gadgetów na „real” i odwrotnie. Ludzie nie rozumiejący pieniądza jako narzędzia przeliczania swojej fatygi „dla ogółu” na „potencjał konsumpcyjny”. Jaśniej: to przestrzeń, gdzie polityka wróciła do poziomu infantylnego, do gry o sprawy dostępne w zasięgu ręki, najwyżej 20 minut jazdy środkami publicznymi. To świat, w którym znakomitej większości nie zależy ani na niczym wielkim, ani nawet na własnej potędze.

W piątym świecie nie ma jednej sceny i wpatrzonego w nią tłumu: jest mnóstwo podestów, na których produkują się rozmaite talenty i beztalencia. A życie tygli się gdzieś pomiędzy i zarazem obok podestów: krążą tam ludzie z kapturami, spodniami z krokiem na wysokości kolan, wyposażeni w plecaczki, a w nich gadgety. Zawsze jeden z gadgetów jest w użyciu i to on pochłania 99% uwagi, pozostały procencik używany jest w trybie „orientuj się”: punkty z dostępem do rzeczy ważnych (gadgeto-podobnych), przeszkody terenowe (np. światła na skrzyżowaniach), osobnicy potencjalnie groźni,  osobnicy „zleżałego świata ojców i ciotek”.

Na całej Ziemi, jak ona długa i szeroka, Świat nr 5 pleni się na każdym kontynencie poza Antarktydą, wnika w rozmaite zakamarki miast i wiosek, cznia światy mające niższe, przechodzone numery, starzejące się, wapniejące, parciejące, zmurszałe. Utrzymuje kontakt z tymi przechodzonymi światami chyba tylko przy „posiłku”, przy czym – co oczywiste – nie mówimy o dwu-daniowych spotkaniach rodzinki przy stole.

I wiecie co?

Któregoś dnia, zapewne jeszcze za mojego życia, zjedzą ostatni posiłek wiążący ich z obumierającymi światami i wetkną sobie zatyczki, zrywając ostatnią więź ze starożytnością. Będą patrzeć na ludzkie kukiełki z tych wcześniejszych światów (oczywiście, patrzył będzie ten jeden procencik ich uwagi), na ich bezgłośne starania o obecność – i nawet nie będą się dziwić. Czy ktoś może dziwić się, za szybką pluskają się rybki?

*             *             *

Czeka nas więc – wcale nie tak odległa – przyszłość przedzielona szybą: po jednej stronie żywioł Świata nr 4 (hegemonia USA skutecznie rozmiękczana przez przywództwo Chin), z reminiscencjami blednących światów 1-2-3, a po drugiej stronie żywioł Świata nr 5, którego podstawową cechą jest abnegacja polityczna.

Wytłumaczmy sobie

Historia Człowieka-Ludzkości – ta dająca się „udowodnić” – to dzieje kultur i ich łańcuchów (czyli cywilizacji), które tym dalsze od barbarzyństwa, tym bardziej „ucywilizowane”, im bardziej ogarnięte przez Państwo. Zaś Państwo – to coraz doskonalsze, a właściwie coraz bardziej wyrafinowane urzędy, służby, organy, legislatura, te zaś trzymają w swoim zarządzie dobra wspólne (regalia), specjalne uprawnienia (prerogatywy) oraz specjalny status Decydentury i Nomenklatury (immunitety). Zarząd ten narzuca na pulsującą, tyglącą się, żywą Różnorodność – jakiś ład-porządek, wykoncypowany, wydumany, dopracowywany wciąż od nowa – ale coraz bardziej wyobcowany wobec Różnorodności. I nawet tam, gdzie woła się o Wolności, Rynku, Demokracji – Państwo nie ustąpi ze swojej inności-nadzwyczajności-wyjątkowości-elitarności.

Tak to się plotło aż do Świata nr 4

A Świat nr 5 zostawia to wszystko samemu sobie: ani nie walczy z tym, ani nie śmieje się, ani nie zauważa. Cokolwiek związane z Państwem – dla żywiołu Świata nr 5 jest po prostu „obiektem w krajobrazie”. Żywioł „piątego świata” tu „zerwie szyszkę”, tam „zrobi kupę” – jak to „w terenie”. Na tym polega polityczna abnegacja.

Bo Świat nr 5 – to świat mrówek, które wypięły się na mrowiska: same jakoś sobie poradzimy, nieprawdaż?

Czy nic nie trzyma Świata nr 5 w ciągłości historycznej?

Jest coś. Otóż nadal mamy do czynienia z „inteligentnymi obiektami żywymi”, które poddane są reżimom Metabolizmu, Prokreacji i Biopolityki. Metabolizm – to karma-paliwo pozwalające trwać w postaci żywej, Prokreacja to najchytrzejszy meta-mechanizm przekuwania życia w różnorodne postacie-iteracje, Biopolityka – to „szkoła” manifestowania i odtwarzania osobniczej i nano-grupowej podmiotowości pośród innych, konkurencyjnych podmiotowości.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Społeczeństwo