Blog
Matuzalem-in-spe
Jan Herman
Jan Herman filozofia życia codziennego
71 obserwujących 2013 notek 1012144 odsłony
Jan Herman, 28 kwietnia 2017 r.

Czerwony kur. Jestem za, a nawet przeciw

581 4 1 A A A

Stało się tak: przez kilka lat od wygaszenia Samoobrony nie istniał „główny nurt” gromadzący Oburzonych (przedsiębiorców, pracowników i konsumentów ciężko doświadczanych przez Transformację i jej głównych aktorów, czyli „państwa w państwie”. Warto przypomnieć, że „za czasów” Samoobrony istniały też takie „podskakiewiczowskie” formacyjki „antyustrojowe” jak Nowa Lewica P. Ikonowicza, KPIORP ogromadzony wokół WZW Sierpień’80 D. Podrzyckiego i B. Ziętka, łączące działania w stylu „kładziemy się Rejtanem w poprzek” oraz „dymimy na ulicach i na imprezach globalnego kapitału”. Rodziły się też całkiem liczne, rozproszone formuły egzaltowane, jak Krytyka Polityczna i Młodzi Socjaliści, unikający „akcji bezpośredniej”, powtarzający stary błąd inteligencji, która wciąż od nowa odkrywała, że czoło pochodu jej ucieka, po czym goniła to czoło i ustawiała się na szpicy, by znów spostrzec, że to nie tędy…

Andrzej Lepper odnajdował się w tym wszystkim nieco pokracznie, w „swoich” książkach używając pseudonimu „socjal-liberalizm. Mam być szczery – to naczytawszy się rozmaitych opowieści o socjal-liberalizmie, nadal jedyne, co rozumiem, to sformułowania, które serwuje w skrócie Pedia (dwa akapiciątka, nieco podrasowane przeze mnie, bom w rzeczy samej oczytany):

Socjalliberalizm (demoliberalizm) – to doktryna polityczna zdefiniowana przez Leonarda Trelawny’ego Hobhouse'a , głosząca wolność społeczną przy jednoczesnym zachowaniu pewnego stopnia interwencjonizmu państwowego w mechanizmy wolnego rynku (aby dać zabezpieczenie socjalne najbiedniejszym) oraz dopuszczeniu możliwości posiadania przez państwo przedsiębiorstw użyteczności publicznej. Patrz: wspomnianego autora książka „The Metaphysical Theory of the State” (1918), w której bardzo się on stara „obejść z konserwatywnej strony” mający dopiero nadejść dorobek intelektualnego ruchu europejskiej „nowej lewicy” intelektualnej.

Według założeń socjalliberalizmu, państwo ma dbać o dobrobyt, czyli zapewnić ludziom minimum socjalne, dostęp do wykształcenia i innych podstawowych potrzeb. Zwolennicy liberalizmu socjalnego zakładają, że państwo powinno zapewnić obywatelowi wolność od biedy czy nędzy. Interwencjonizm państwa ma iść w dwóch kierunkach: stymulować „przedsiębiorczość rynkową” by płodziła jak najwięcej dochodu – a następnie ją „przycinać”, a „obcinkami” karmić tych, którzy sobie nie radzą.

Oczyszczenie „dużej sceny” z Samoobrony i z radykalnego patriotyzmu Młodzieży Wszechpolskiej-LPR – ujawniło, jak wielka jest potrzeba przeredagowania niezgody na Transformację i jej skutki. Całe 8 lat rządów PO-PSL – to czas dojrzewania kiełków takich jak Niepokonani, Zmieleni, rozmaite stowarzyszenia pokrzywdzonych przez sądy, skarbówkę, urzędy, indykatorów, sieci mega-biznesowe. Przybywało tego, pęczniało. Idolem „żelaznej logiki” stawał się Janusz Korwin-Mikke, który bez ogródek strzelał w golizny i słabizny Transformacji, nie przekładał jednak tej popularności na skuteczność polityczną, bo proponował zdezorientowanej publiczności zabawę partyzancką.

Aż nastąpiła „wielka zbiórka w Hali BHP”, na którą zaprosiły dwie wraże centrale związkowe i artysta sceniczny zaangażowany społecznie, mający ciągotki polityczne. Nazwano to „Oburzeni” – po czym rozleciało się na drobne kryształki, jedyny efekt to pojedynczy Paweł Kukiz, rozgrywający politykę w stylu tańca św. Wita.

Paweł zdołał przekuć to wszystko w przeciwieństwo swojego programu: stanął najwyżej na „kopcu oburzenia”, przez co podstawił nogę Komorowskiemu. To była późna wiosna 2015, do wyborów parlamentarnych jego „zadaniem” było zebranie polskich rozproszonych „indignados” wokół projektu rozgonienia „państw w państwie” i ustanowienia NRO, Narodowej Republiki Obywatelskiej. Po raz kolejny zauważę: tej treści porady dostawał „gratis” od takich jak – nie chwalęcy się” – ja. Ale on „państwa w państwie” potraktował jak opowieści dziwnej treści i zajął się od razu propagowaniem JOW, czyli NRO. Koncept przewrócenia i zgięcia wpół ordynacji wyborczej był wystarczająco prosty i zrozumiały – by cały ten ruch „indignados” odwrócił się od niego. przedsiębiorcy, pracownicy i konsumenci, uciskani przez Transformację, wyczuli, że nie tędy droga. W ich miejsce wskoczyło kilka „doświadczonych” formacji wprawionych w ćwiczeniach wyborczych, spośród których w kuriozalnej selekcji Paweł dobrał sobie drużynę, ta zaś odniosła „sukces” wchodząc do Parlamentu w roli „tego trzeciego”.

Dość tych analiz, i tak nożyce się odezwą. Efekt jest taki, że „państwa w państwie” nie są „zaorywane”, tylko są polem wielkiej polityki kadrowej i dochodzeniowej. Polityki, czyli „wyboru najmniejszego zła”.

Od zbiegowiska w Hali BHP sprawa zatem  wypełnienia luki po Samoobronie nie posunęła się jakościowo do przodu, tylko wróciła do punktu wyjścia. W każdym razie tylko głupiec twierdziłby dziś, że – obaliwszy „transformatorów” – Indignados mają swoją zwartą polityczną reprezentację. A przecież problem nie umarł, wręcz narasta!

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

...jaki jestem - nie powiem, ale poczytaj blog... Więcej o mnie znajdziesz w książce Wł. Pawluczuka "Judasz" (autor mnie nie zna, ale trafił w sedno). O czym jest ta książka? O zmaganiu się człowieka z własnym losem, wiecznością, z Panem Bogiem. O miłości, zdradzie, rozpaczy i ukojeniu. Saszka, prosty chłopak z białoruskiej wioski, po rewolucyjnej zawierusze, podczas której doświadczył wszystkiego, wraca w rodzinne strony i próbuje żyć tak jak inni. Ale kiedy spotyka samozwańczego proroka Ilię, staje się jego najwierniejszym uczniem i apostołem... Opowieść o ludzkich głodach - seksualnym i religijnym - o związkach erotyki i polityki, o tłumionej naszej prawdziwej naturze, o nieortodoksyjnej, gnostyckiej i prawosławnej religijności, tajemnicy i manipulacji wreszcie.................................................... UWAGA: ktokolwiek oczekuje, że będę pisał koniecznie o sprawach, które są "na tapecie" i konkurował na tym polu ze znawcami wszystkiego - ten zabłądził. Piszę bowiem dużo, ale o tym najczęściej, co pod skorupą się dzieje, a widać będzie za czas jakiś.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Tagi

Tematy w dziale Polityka